"Jednoznacznie negatywnie". MSZ w kontrze do szefa placówki na Ukrainie

Dodano:
Radosław Sikorski, szef MSZ Źródło: Sebastian Indra / MSZ
Rzecznik MSZ opublikował komunikat ws. skandalu na Ukrainie. To stanowisko inne niż to prezentowane przez chargé d’affaires RP na Ukrainie.

Nie milkną echa decyzji prezydenta Ukrainy o nadaniu jednej z jednostek ukraińskich Sił Zbrojnych imienia "Bohaterów UPA". Wołodymyr Zełenski argumentował, że uczynił to "w celu przywrócenia historycznych tradycji narodowego wojska oraz uwzględniając wzorowe wykonywanie powierzonych zadań podczas obrony integralności terytorialnej i niepodległości Ukrainy".

Tymczasem ambasada Polski na Ukrainie zdaje się bagatelizować decyzję władz w Kijowie.

"Ambasada RP w Kijowie konsekwentnie prowadzi działania dotyczące pamięci historycznej w relacjach polsko-ukraińskich, informując stronę ukraińską o odbiorze działalności UPA i wybranych członków tej formacji w Polsce. Podkreślamy, że niektóre postacie uznawane w Ukrainie za symbole antysowieckiego ruchu oporu są w polskiej pamięci historycznej postrzegane jako osoby odpowiedzialne za zbrodnie wojenne i mordy na ludności polskiej. Wskazujemy również, że działania związane z ich gloryfikacją wywołują w Polsce negatywne reakcje społeczne" – czytamy w oświadczeniu przesłanym do Wirtualnej Polski.

"Jednocześnie stoimy na stanowisku, że każde państwo ma prawo kształtować własną pamięć historyczną i wybierać swoich bohaterów, przy świadomości konsekwencji takich decyzji w relacjach międzynarodowych. Polska nie zamierza narzucać innym interpretacji historii, jednak konsekwentnie zabiega o uwzględnianie polskiej wrażliwości historycznej w dialogu ze stroną ukraińską" – dodano.

MSZ komentuje

Inne stanowisko prezentuje resort spraw zagranicznych. "W nawiązaniu do wczorajszych słów szefa naszej placówki na Ukrainie Piotra Łukasiewicza. Jednoznacznie negatywnie oceniamy nadanie ukraińskiej jednostce imienia 'Bohaterów UPA'. Ta decyzja rani pamięć o ofiarach tej organizacji i uderza w dialog między naszymi nagrodami. Może być wykorzystana przez propagandę Rosji, która chce nas podzielić i podważyć wsparcie dla broniącej się Ukrainy. Kwestię tę podnosimy w rozmowach z partnerami z Ukrainy" – napisał rzecznik MSZ Maciej Wewiór.

Źródło: X
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...